Italia skręciła na prawo…

Silvio Berlusconi i jego centroprawicowy blok prawdopodobnie wygrali wybory do włoskiego parlamentu. Piszę prawdopodobnie, ponieważ powyborcze sondażowe, wyniki wyborów pokazują nieznaczną przewagę partii Lud Wolności i wszystko mieści się w przedziale błędu statystycznego.

“Chrystus włoskiej polityki”, jak mawia o sobie Berlusconi, ma bardzo trudne zadanie. Państwo włoskie nie jest w najlepszej sytuacji. Siódma gospodarka świata w większości opiera się na szarej strefie lub tymczasowym zatrudnieniu. Pensje są o połowę mniejsze niż w Wielkiej Brytanii, a młodzieży włoskiej praca odbierane jest przez nielegalnych imigrantów. Przybysze stanowią nie mały problem Włoch. Mafia albańska uruchomiła niemal regularne linie przerzutowe. Większość imigrantów podejmuje ciężką, chociaż nielegalną pracę, a reszta żebrze na ulicach oraz zajmuje się rabowaniem i wyłudzaniem haraczy. Uchodźcy stanowią dzisiaj największe zagrożenie dla słodkiej Italii.

Mnie nie dziwi wybór dokonany przez Włochów. Chcą uchronić swój piękny kraj przed totalną zapaścią, po częściowa degeneracja kraju już nastąpiła. Każdy mieszaniec półwyspu Apenińskiego, ma nadziej, że Berlusconi zapewni im komfort życia, o jakim marzą.

Włosi, oddając głos na centroprawice, pokazali lewicy, że nie chcą zmian moralnych. Włoska lewica, która ślepo zapatrzona jest w premiera Hiszpanii Zapatero, chciała w konserwatywnym społeczeństwie, jakim są niewątpliwie Włochy, wprowadzić związki homoseksualne oraz złagodzić ustawę o aborcji i eutanazji. Jak widać Włosi nie chcieli burzyć swojego dotychczasowego światopoglądu.

Berlusconi może nie zmienić rzeczywistości, ale da przynajmniej nadzieję, że Walochy będą szczęśliwe przez następne pokolenia.

Żadnych komentarzy.

Zostaw odpowiedź