Co z tym Gdańskiem?

Robiąc poranny przegląd prasy natrafiłem na artykuł w dzisiejszej Rzeczpospolitej. Chodzi mi o tekst, w którym mowa jest o nowym arcybiskupie Gdańska. Z relacji wynika, że w dniu jutrzejszym zostanie ogłoszona oficjalna nominacja abp Głódzia na stanowisko po abp. Gocłowskim.
Nie data mnie zaciekawiła, a informacja o piśmie abp. Gocłowskiego, jeszcze sprawującego funkcje, do Watykanu. Wyjaśnia, że abp Głódź nie jest odpowiednią osobą na to stanowisko, oraz ze względu na specyfikę społeczeństwa nie będzie mógł w pełni realizować powierzonego mu zadania. Zaznaczył, w swoim liście, że Kościół gdański potrzebuje innego modelu biskupa. Musi to być osobą otwarta, nieupolityczniona oraz szanująca wielki dorobek “Solidarności”. Nie często zdarzają się takie krytyczne listy w stosunku do decyzji Stolicy Apostolskiej. Pismo to, na pewno nie wpłynie na decyzje o wyborze nowego metropolity.
Kandydaturze abp. Głódzia bardzo sprzeciwił sie Lech Wałęsa, zarzucając mu eurosceptycyzm, upolitycznianie Kościoła oraz sympatie do Radia Maryja. Ale nie wszyscy w Gdańsku się smucą. Ks. Henryk Jankowski, odsunięty z funkcji proboszcza parafii św. Brygidy przez abp. Gocłowskiego za “niestosowne traktowanie ministranta”, nie kryje radości.
Jestem bardzo ciekaw, jak abp Głódź odnajdzie sie w nowej, całkiem innej niż diecezja warszawsko-praska oraz ordynariat polowy Wojska Polskiego? Czy generał, arcybiskup przekona niechętne do siebie społeczeństwo gdańskie? Jak będą układać się stosunki z Lechem Wałęsą oraz jego ludźmi?
Napiszę szczerze, nie wierze w sukces misji abp. Głódzia.